Podążając ścieżką „My”
Od niemal 40 lat pracuję z ludźmi w organizacjach — firmach, organizacjach pozarządowych i instytucjach publicznych, kierując się jednym pytaniem:
Jeśli spotykamy się codziennie w pracy i wspólnie realizujemy cele, jak najlepiej wykorzystać tę możliwość, aby praca dawała nam więcej satysfakcji i poczucia spełnienia? Drogą do znalezienia odpowiedzi jest praktyka podejścia systemowego, umożliwiająca poznanie i zrozumienie systemów, które współtworzymy i siebie samych.

Jako trener biznesu w zakresie komunikacji i rozwoju organizacji poprzez rozwój tworzących je ludzi, coach i doradca, pracowałam z setkami organizacji z różnych sektorów — od małych rodzinnych firm po międzynarodowe korporacje.
I zawsze, w trakcie każdej sesji strategicznej, warsztatu dla liderów i ich zespołów i z każdym audytem organizacyjnym, czułam tę samą potrzebę uczestników, z którymi pracowałam: lepszego wzajemnego zrozumienia między ludźmi, które jest podstawą efektywnego działania i warunkiem dla odczuwania autentycznej satysfakcji z pracy.
Nigdy nie wierzyłam w iluzję granic — między "osobistym" a "zawodowym", między "życiem" a "karierą".
Niezależnie od tego, czy wspierałam prezesów firm, prowadziłam coaching grupowy czy towarzyszyłam organizacjom pozarządowym w zdobywaniu większej rozpoznawalności, znajdowałam kolejne dowody na to, że zarządzanie nie sprowadza się jedynie do planowania, organizowania, motywowania i kontroli. Świadome budowanie relacji oparte na szacunku, charakteryzujące się uważnością i odpowiedzialnością jest gruntem, na którym cztery klasyczne zadania zarządzania należy realizować. Bez takiego podłoża i umiejętności dbania o niego, bez inteligencji systemowej, efekty zarządzania są mizerne.
Autorytet w dziedzinie zarządzania, Peter Drucker, sformułował to zwięźle: “Zysk dla firmy jest jak tlen dla organizmu: konieczny do życia - nie jest jego celem”. Zawsze starałam się wybierać współpracę z ludźmi i organizacjami, których wartości rezonowały z tą wizją. Organizacja zorientowana na cel głębszy niż zysk, zaspokajająca autentyczne potrzeby społeczne, jest zarządzana w oparciu o relacje z wewnętrznymi i zewnętrznymi uczestnikami procesów, które uruchamia. W języku zarządzania, nazywamy ich interesariuszami. Na co dzień - to my wszyscy, występujący w rolach wewnętrznych i zewnętrznych klientów i dostawców.
Pracując z organizacjami, współdziałałam z liderami zaangażowanymi społecznie, pomagałam wdrażać podejście systemowe w kulturze organizacyjnej, uruchamiałam projekty w obszarze zrównoważonego rozwoju, zarządzania jakością i zarządzania procesowego.
Po kilku dekadach pracy — w obliczu pogłębiającego się kryzysu w każdym wymiarze naszego życia – widzę, jak wiele jest do zmiany w naszym sposobie organizacji i zarządzania, organizacjami i życiem.
Patrzę na dynamikę rynku i dostrzegam wciąż nasilający się pęd do wzrostu bez względu na koszty, na pogłębiającą się frustrację i oddzielenie między ludźmi, niezależnie od ich najlepszych intencji.
Widzę, jak trudno jest liderom zespołów dostrzegać rzeczywiste przyczyny problemów, z którymi mierzą się na każdym kroku.
Ta strona nie jest listą moich osiągnięć.
To zaproszenie.
Dla tych, którzy czują dysonans — którzy odczuwają potrzebę zrównoważenia transakcyjnego podejścia uważnością i autentyczną troską o jakość – w budowaniu relacji między ludźmi, a nie tylko w procesach technologicznych.
Dla tych, którzy chcą poznać i zrozumieć lepiej siebie samych i ludzi, którzy ich otaczają.
Dla tych, którzy rozumieją, ze dotychczasowy sposób prowadzenia biznesu doprowadził nas do krawędzi, z której za moment spadniemy i którzy pytają: co trzeba zmienić i co jeszcze jest możliwe?
Nie oferuję szybkich recept ani gotowych odpowiedzi.
Oferuję towarzyszenie na ścieżce „My”.

